Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora w połączeniu z opiniami rynkowymi i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
» Akceptuję warunki i chcę przeczytać artykuł «
W czasach większych zmian kursów rynkowych ważną sprawą dla wszystkich inwestorów staje się ochrona kapitału. Innymi słowy, gdy nadchodzi fala sporych zmian cen rynkowych dążenie do ochrony inwestycji przed ryzykiem spadku wartości staje się ważniejsze dla inwestorów niż osiągnięcie dodatkowych zysków. Najlepiej byłoby, gdyby dobrze zaplanowana strategia inwestycyjna uwzględniała zabezpieczenia ograniczające do minimum straty portfela w razie nieprzewidzianego spadku kursów. Minimalizację ryzyka portfela osiągnąć można dzięki dyscyplinie i dywersyfikacji.
W swoim podejściu do inwestowania nie zakładam możliwości inwestowania środków finansowych na okres krótszy aniżeli 1 rok. Generalnie jestem przeciwnikiem tak „krótkiego” horyzontu inwestycyjnego, jednak dla osób, którzy są zdeterminowane 1 rocznym podejściem do inwestowania najrozsądniejszą propozycją będą najbardziej płynne instrumenty finansowe, takie jak np. zakup akcji na giełdzie. Tak naprawdę z perspektywy roku powinno oceniać się poczynione inwestycje, niekoniecznie z nich wychodzić, jednak akcje dają nam możliwość w miarę elastycznego nimi zarządzania, co przy tak zmiennym rynku stanowi niewątpliwie ich atut. Jeżeli chodzi o inne instrumenty finansowe takie jak np. fundusze inwestycyjne to minimalny horyzont czasowy w przypadku takiej inwestycji to minimum 3 lata. Dlaczego 3 lata, ano dlatego, że gdyby zarządzającemu powinęła się noga i miał gorszy rok to w dwóch następnych latach będzie miał co najmniej szansę, aby straty odrobić. Tak poważnie to w każdym przypadku tj. bezpośrednim zakupie akcji, czy też zakupie jednostek funduszy inwestycyjnych, nie wyobrażam sobie innego zarządzania portfelem szczególnie w tak wymagających czasach jak zarządzanie aktywne, czyli dokonywanie zmian wraz ze zmieniającymi się warunkami rynkowymi.